czwartek, 7 stycznia 2016

Ciasteczka amarantusowe


Jeśli chodzi o amarantus, to najbardziej przekonuje mnie jego wersja ekspandowana, dostępna w każdej drogerii z sieci tych na R. Jest fajnym dodatkiem do jogurtu, kisielu, budyniu. Natomiast mięciutkie ciasteczka z dodatkiem amarantusa piekłam Młodemu, gdy wychodziły mu ostatnie zęby trzonowe i apetyt niezbyt mu dopisywał. I tak już zostały, bo są proste i szybkie.

Potrzebne:
  • 1,5 szklanki prażonego amarantusa ekspandowanego (jak nie podprażymy, to nic się nie stanie)
  • 1 szklanka mąki
  • 1/2 szklanki rodzynek (sparzyć)
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 1 banan
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1/2 łyczeki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • szczypta soli
W jednej misce rozgniatamy banana widelcem i miksujemy z cukrami, jajkiem i olejem. W drugiej misce mieszamy suche: mąkę sodę, proszek do pieczenia, sól, amarantus i rodzynki. Łączymy obie masy łyżką do wymieszania składników. Nakładamy masę łyżką, dość płasko (dwie łyżki ciasta to duże ciastko) na blachę wyłożoną papierem do pieczenia z dużymi przerwami, bo ciastka urosną. Pieczemy maksymalnie 10 minut w 180 stopniach.


niedziela, 18 października 2015

Bułki Pawła Małeckiego


Rzadko piekę pieczywo, nie oszukujmy się - to trochę pracochłonne, a doba trwa tylko 24 godziny. Jeśli już, to tylko w weekend i najczęściej są to bułki z przepisu Pawła Małeckiego.

Przepis pochodzi z książki kucharskiej Lidla "Cukiernia Lidla", kto jej nie ma, bo nie robi zakupów w Lidlu, ten niech żałuje, ponieważ jest pięknie wydana i pełna ciekawych przepisów.

Składniki:
  • 15 g drożdży
  • 200 ml mleka 3,2%
  • 60 g zmielonych płatków owsianych
  • 20 g miodu
  • 20 g masła
  • pół łyżeczki soli
  • 350 g mąki pszennej
  • 1 jajko do posmarowania
  • płatki owsiane do posypania bułek 
W misce mieszamy zmielone płatki z miodem, roztopionym masłem, solą i połową letniego mleka. W reszcie letniego mleka rozpuszczamy drożdże i dodajemy do wymieszanych składników. Do całości przesiewamy mąkę i wyrabiamy ciasto mikserem z końcówkami do ciasta drożdżowego przez 10 minut. Ciasto zostawiamy w misce przykrytej ścierką, aż zwiększy swoją objętość dwukrotnie.

Po wyrośnięciu ciasta, zagniatamy je i formujemy ok 10 bułek. Zostawiamy je na blaszce ok 30 minut następnie smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy płatkami. Pieczemy ok 15 min w 200 stopniach.
 
 

niedziela, 6 września 2015

Ciecierzyca z warzywami

U mnie hit! Ja uwielbiam, Młody wciąga z ziemniakami, z pęczakiem, wyjada ciecierzycę paluchami... Nie trzeba zachwalać - danie samo się obroni.  Cenię ciecierzycę za brak skórki, która na przykład u fasoli przeszkadza Młodemu w konsumpcji. Łyżki w dłoń - gotujemy.
 
Potrzebne:
  • szklanka suchej ciecierzycy
  • 1 cebula
  • 1 por
  • 2 marchewki
  • ćwiartka białej kapusty
  • 4 pomidory
  • szklanka soku pomidorowego
  • liść laurowy i 3 ziarna angielskie
  • 1/2 łyżeczki kminku
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/4 łyżeczki chili
  • pieprz i sól do smaku (jeśli gotujemy dla dzieci sól bardzo ograniczamy, a najlepiej nie używamy)
 


Przed wyjściem do pracy zalewamy ciecierzycę wodą, po powrocie, wylewamy wodę, płuczemy, zalewamy świeżą woda i gotujemy do miękkości. Cebulę kroimy w kostkę, pora w półplasterki i podsmażamy na oleju z liściem laurowym i zielem angielskim do zeszklenia się cebuli. Wykładamy liść i kuleczki ziarna. Marchewkę kroimy w kostkę i dorzucamy do patelni. Kapustę drobno siekamy i dodajemy do reszty. Chwilę podsmażamy. Następnie przekładamy całość do garnka. Dodajemy kminek i przyprawy.  Dokładamy umyte, obrane ze skórki pomidory i wlewamy sok. Gotujemy do momentu, aż marchewka będzie miękka. Doprawiamy do smaku. Polecam oczywiście z kaszą pęczak, posypane duża dawką natki pietruszki.

piątek, 31 lipca 2015

Szybki koktajl biszkoptowy

Desery dla dzieci - ma być zdrowo i pysznie. Bardzo mi zależy, by syn zawsze dostał  na podwieczorek dawkę świeżych owoców, więc w ruch najczęściej idzie blender. Na szczęście trwa lato - od wyboru do koloru.



Dzisiaj utylizujemy:
  •  leciutko podeschnięte biszkopty z niezamkniętej paczki: 5-6 sztuk
  • 1 garść kawałków arbuza
  • 2-3 brzoskwinie
  • 1 łyżka świeżo zmielonego siemienia lnianego
  • 0,5 szklanki mleka sojowego

Umyte brzoskwinie obieramy ze skórki, kroimy. W naczyniu blendera z końcówką "s" blendujemy biszkopty, następnie dorzucamy arbuza, brzoskwinie, mleko i zmielone w młynku do kawy siemię i blendujemy. Gdy konsystencja nie odpowiada naszemu dziecku, dolewamy mniej lub więcej mleka (u nas raczej na gęsto). Podajemy w pucharkach.

 

piątek, 24 lipca 2015

A my też swój gyros mamy...

Moda na sałatę gyros dotarła do mnie, gdy już od dobrych kilku lat nie jadłam mięsa. Długo byłam sceptycznie nastawiona do przyprawy święcącej ogromne triumfy, podbijając polskie podniebienia, gdyż gyros kojarzył mi się wyłącznie z budkami z kebabam. Ale przekonałam się do gyrosa, po kilku latach, gdy znalazłam odpowiednią paczkę przypraw bez zbędnej chemii (natręctwo czytania etykiet ma swoje plusy). Dlatego też od czasu do czasu na moim stole ląduje wegetariańska wersja tej popularnej sałatki.


Składniki:
  • pół dużej lub 1 mała główka kapusty pekińskiej
  • 1 papryka czerwona
  •  puszka kukurydzy
  • 5 ogórków konserwowych
  • 1 cebula
  • 15 sztuk suchych kotletów sojowych
  • 1 opakowanie przyprawy gyros
  • 10 łyżek majonezu
  • 10 łyżek ketchupu

Kotlety sojowe gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Następnie studzimy i kroimy w paski, przesmażamy na rozgrzanym oleju 2 minuty i posypujemy przyprawą. Przesmażamy jeszcze 2 minuty, zostawiamy do ostudzenia.


Do dużej miski na dno wrzucamy kotlety, na nie pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Smarujmy sosem (wymieszany majonez i ketchup). Następnie kładziemy pokrojone w kostkę ogórki i znowu sos, posypujemy odcedzoną z puszki kukurydzą oraz pokrojoną w kostkę papryką, i znowu sos. Na koniec kładziemy poszatkowaną kapustę. Sałatkę odkładamy na godzinę do lodówki. Serwujemy, nabierając od dołu lub całość mieszamy w misce i podajemy (albo pakujemy w lunchbox do pracy).








sobota, 20 czerwca 2015

Kotlet: ciecierzyca, bazylia i slonecznik w panierce z kaszki kukurydzianej

Wiem, że kotlety z ciecierzycy są oklepane i nudne, ale jakoś się tym nie przejmuję. Dla mnie to szybki (ciecierzyca przecież moczy się sama w nocy), pożywny (białko!), wygodny (robię większą partię, mrożę i rozmrażam po kilka sztuk) smaczny i na pewno nie nudny posiłek, bo dodatki i przyprawy sprawiają że wariacje tych kotletów można mnożyć w nieskończoność.

Okoliczności powstania tych kotletów są proste: musiałam przyciąć moją kuchenna bazylię i coś zrobić z garścią liści.

Oprócz garści liści bazylii potrzebujemy:
  • 1 szklankę suchej ciecierzycy
  • 1 cebulę
  • 2 garście ziaren słonecznika
  • 1 jajko
  • sól
  • płaską łyżkę słodkiej papryki
  • 4-6 łyżek bułki tartej
  • kilka łyżek kaszki kukurydzianej do panierowania
  • olej rzepakowy do smażenia

Ciecierzycę rano zalewamy wodą, po przyjściu z pracy zlewamy wodę, zalewamy świeżą,  gotujemy do miękkości. Ugotowaną ciecierzycę blendujemy Słonecznik prażymy na patelni i dodajemy do ciecierzycy. Na łyżce oleju przesmażamy na szklisto cebulę pokrojoną w drobna kostkę. Dodajemy do masy razem z drobno posiekaną bazylią. Dodajemy paprykę, dobrze mieszamy i doprawiamy solą do smaku. Następnie dodajemy jajko, mieszamy do połączenia, powoli dodajemy bułkę tartą, tyle by z masy łatwo dało się formować kotlety. Gotowe obtaczamy w kaszce kukurydzianej i smażymy na złoto na rozgrzanym oleju.




Można je jeść klasycznie z pyrami, kaszami, sosem i surówką lub w bułce z warzywami jak burgera.

 

wtorek, 9 czerwca 2015

Dahl z botwinką

Wiem, że grzeszę, ale botwinka jeszcze nie pojawiła się u mnie w garze w wersji chłodnika - jakoś nie było okazji :) Dlaczego? Bo zawsze ląduje w dahl - a przynajmniej w pysznej odmianie tego aromatycznego indyjskiego dania z dużą dawką białka. A co dla mnie najważniejsze: mój syn bardzo je lubi. Oczywiście przepis wpisuje się w kanon: prosto, szybko i zdrowo. 


Składniki:
  • szklanka suchej czerwonej soczewicy
  • pęczek botwinki
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka curry
  • 1 łyżeczka mielonych nasion kolendry
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oleju
  • sok z 1 cytryny
  • garść natki pietruszki
  • sól
Można kombinować wersję z marchewką lub kalarepką.
Soczewicę przepłukujemy, zalewamy 2 szklankami wody i gotujemy 7 min. W dużym garnku lub na dużej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy na niego przyprawy: imbir, curry kolendrę, kumin i smażymy na małym ogniu niecałą minutę. Następnie dodaję botwinkę (buraczki pokrojone w kostkę + liście pokrojone na mniejsze kawałki), duszę 5 minut. Następnie dodajemy soczewicę, jeśli podczas gotowania nie wchłonęła całej wody, dodajemy razem z nią.  Gotujemy 10 minut, soczewica powinna być miękka, a następnie doprawiamy solą*. Jeśli potrawka jest zbyt gęsta, dodajemy trochę wody, jeśli zbyt rzadka gotujemy trochę dłużej, w celu odparowania nadmiaru wody. Następnie dodajemy koncentrat pomidorowy i przeciśnięty przez praskę czosnek. Wlewamy sok z cytryny. Dokładnie mieszamy, sprawdzamy smak i ewentualnie go korygujemy (sól, chili). Spożywamy z kaszą (polecam pęczak), ryżem czy pajdą chleba. Przed podaniem posypujemy pietruszką.


Po dłuższym kontakcie z buraczkami, całość nabiera czerwonego koloru.


*moje dziecko bardzo lubi to danie, dlatego solę bardzo oszczędnie, praktycznie prawie wcale.