Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciecierzyca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciecierzyca. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 września 2015

Ciecierzyca z warzywami

U mnie hit! Ja uwielbiam, Młody wciąga z ziemniakami, z pęczakiem, wyjada ciecierzycę paluchami... Nie trzeba zachwalać - danie samo się obroni.  Cenię ciecierzycę za brak skórki, która na przykład u fasoli przeszkadza Młodemu w konsumpcji. Łyżki w dłoń - gotujemy.
 
Potrzebne:
  • szklanka suchej ciecierzycy
  • 1 cebula
  • 1 por
  • 2 marchewki
  • ćwiartka białej kapusty
  • 4 pomidory
  • szklanka soku pomidorowego
  • liść laurowy i 3 ziarna angielskie
  • 1/2 łyżeczki kminku
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/4 łyżeczki chili
  • pieprz i sól do smaku (jeśli gotujemy dla dzieci sól bardzo ograniczamy, a najlepiej nie używamy)
 


Przed wyjściem do pracy zalewamy ciecierzycę wodą, po powrocie, wylewamy wodę, płuczemy, zalewamy świeżą woda i gotujemy do miękkości. Cebulę kroimy w kostkę, pora w półplasterki i podsmażamy na oleju z liściem laurowym i zielem angielskim do zeszklenia się cebuli. Wykładamy liść i kuleczki ziarna. Marchewkę kroimy w kostkę i dorzucamy do patelni. Kapustę drobno siekamy i dodajemy do reszty. Chwilę podsmażamy. Następnie przekładamy całość do garnka. Dodajemy kminek i przyprawy.  Dokładamy umyte, obrane ze skórki pomidory i wlewamy sok. Gotujemy do momentu, aż marchewka będzie miękka. Doprawiamy do smaku. Polecam oczywiście z kaszą pęczak, posypane duża dawką natki pietruszki.

sobota, 20 czerwca 2015

Kotlet: ciecierzyca, bazylia i slonecznik w panierce z kaszki kukurydzianej

Wiem, że kotlety z ciecierzycy są oklepane i nudne, ale jakoś się tym nie przejmuję. Dla mnie to szybki (ciecierzyca przecież moczy się sama w nocy), pożywny (białko!), wygodny (robię większą partię, mrożę i rozmrażam po kilka sztuk) smaczny i na pewno nie nudny posiłek, bo dodatki i przyprawy sprawiają że wariacje tych kotletów można mnożyć w nieskończoność.

Okoliczności powstania tych kotletów są proste: musiałam przyciąć moją kuchenna bazylię i coś zrobić z garścią liści.

Oprócz garści liści bazylii potrzebujemy:
  • 1 szklankę suchej ciecierzycy
  • 1 cebulę
  • 2 garście ziaren słonecznika
  • 1 jajko
  • sól
  • płaską łyżkę słodkiej papryki
  • 4-6 łyżek bułki tartej
  • kilka łyżek kaszki kukurydzianej do panierowania
  • olej rzepakowy do smażenia

Ciecierzycę rano zalewamy wodą, po przyjściu z pracy zlewamy wodę, zalewamy świeżą,  gotujemy do miękkości. Ugotowaną ciecierzycę blendujemy Słonecznik prażymy na patelni i dodajemy do ciecierzycy. Na łyżce oleju przesmażamy na szklisto cebulę pokrojoną w drobna kostkę. Dodajemy do masy razem z drobno posiekaną bazylią. Dodajemy paprykę, dobrze mieszamy i doprawiamy solą do smaku. Następnie dodajemy jajko, mieszamy do połączenia, powoli dodajemy bułkę tartą, tyle by z masy łatwo dało się formować kotlety. Gotowe obtaczamy w kaszce kukurydzianej i smażymy na złoto na rozgrzanym oleju.




Można je jeść klasycznie z pyrami, kaszami, sosem i surówką lub w bułce z warzywami jak burgera.

 

piątek, 20 czerwca 2014

Pastami kuchnia stoi

To oczywista oczywistość, że kanapka jest jedną z najszybszych i najlepszych form zaspokajania głodu. Dopadasz do lodówki, w locie łapiąc bochenek, ciach, ciach i po sprawie. Zero zmywania, zero kłopotów.


Jestem też wielką fanką wszelkich smarowideł typu DIY. Uwielbiam wypróbowywać nowe przepisy, a łatwość ich przygotowania jest dodatkowym plusem. Istnieje też zawsze możliwość doprawienia według swoich widzimisię oraz szybka zmiana konsystencji (zamierzona lub wymuszona pierwszymi niepowodzeniami) i zastąpienie niektórych składników czymś innym.

Bardzo lubię wykorzystywać hummus. Ostatnio robiłam wersje light dla syna, a reszta wykorzystana została w najprostszy możliwy sposób, po swojsku. Z rzodkiewką i koperkiem. Pycha.


Potrzebujemy:
  • 0,5 szklanki suchej ciecierzycy
  • 2 łyżki ziaren sezamu
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • pęczek rzodkiewek
  • peczek koperku
  • sok z połówki cytryny

Ciecierzycę namaczam zawsze rano, gotuję wieczorem, a  dopiero gdy dziecko me zaśnie, atakuję ją blenderem, gdyż syn mój nienawidzi tego urządzenia i każde jego użycie kończy się histerycznym rykiem. Dorzucam sezam i olej, blenderuję wszystko na gładką masę. Gdy masa jest za gęsta dodaję łyżkę lub dwie zimnej wody. I w ten sposób otrzymujemy podstawę naszej pysznej pasty kanapkowej, do której dodajemy to, na co mamy ochotę.


A że sezon jest i ogródek pełny, rzodkiewka z koperkiem będzie idealna. Nie trzymamy w lodówce dłużej niż 4 dni, ale kto nie zje wcześniej to gapa.