Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta kanapkowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta kanapkowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 stycznia 2015

''Zjedz coś różowego!"*

W te zimowe dni poprawić sobie humor można na rożne sposoby: zakupy, czekolada, kolorowy strój, dobry horror albo kryminał w formach drukowanych... Można też, zamiast szukać różowych okularów, po prostu zjeść róż.




Jak widać ciągle jesteśmy w klimacie "coś na chleb", a w tej paście zakochałam się, choć różu nie znoszę.

Aby uzyskać zapasy różowego dobra należy uszykować:
  • 3/4 szklanki suchej fasoli białej
  • 1 buraka
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka chrzanu
  • sól i pieprz do smaku

Fasolę moczymy w zimne wodzie 8 godzin (ja zalewam wodą rano przed wyjściem do pracy, a jak wracam to działam dalej). Przepłukujemy, zalewamy świeżą wodą i gotujemy do miękkości. Buraka myjemy, obieramy, kroimy w grubą kostkę i także gotujemy do miękkości. Jak oba składniki będą gotowe, traktujemy blenderem razem z olejem, chrzanem i sokiem z cytryny. Gdy masa będzie rozkosznie różowa i jednolita, doprawiamy solą i pieprzem i jeszcze raz dobrze mieszamy przy życiu blendera. 
Chowamy do pojemnika, trzymamy w lodówce i codziennie serwujemy sobie kanapkową dawkę optymizmu.


* także dla małoletnich fanek koników Ponny, lalek Barbie itp.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Po prostu Paprykarz!

Uwielbiam ten przepis. Jest szybki, paprykarz wychodzi pyszny, o idealnej strukturze i smaku. Idealny na kanapki. 
Ten właśnie paprykarz jest także jedną ze stron konfliktu filozoficzno-hedonistycznego: Do dzisiaj nie mogę się zdecydować, co smakuje mi bardziej na kanapkach: czerwony, o wyraźnej granulacji paprykarz czy idealnie kremowy pasztet fasolowy? Kurde... Nie wiem. Ale u mnie najczęściej rządzi bezsolny paprykarz bo mój syn przepada za nim.


Do paprykarza potrzebujemy:
  • 2 papryki
  • 2 marchewki
  • 2 małe cebule
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • mielona słodka papryka - 1 łyżeczka
  • liść laurowy
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • mielona papryka chili - 1/4 łyżeczki
  • sól i pieprz do smaku

 Marchewkę ścieramy na dużych oczkach albo wyręczamy się sąsiadką, siostrą, dzieckiem, mężem lub malakserem. Paprykę kroimy na drobne paski, większe lub mniejsze. Przesmażamy na patelni.razem z marchewką i drobno pokrojoną cebulą oraz liściem laurowym i zielem angielskim. Chwilę smażymy, następnie przykrywamy pokrywką i czekamy, aż warzywa zmiękną. 
 

Finisz jest szybki, dodajemy przyprawy, sos sojowy, koncentrat pomidorowy i kaszę jaglaną, doprawiamy. Następnie lekko blenderujemy, dosłownie moment, żeby utrzymała się lekko ziarnista struktura. Spożywamy. Ja uwielbiam jak paprykarz przenocuje w lodówce.


środa, 23 lipca 2014

Nie da się nie podjadać bobu!

Jestem maniaczką strączków. Uwielbiam je we wszystkich postaciach. Ale największą miłością darzę bób, głównie dlatego, że sezon na niego trwa o wiele za krótko... Dlatego też staram się najeść nim aż po korek, właśnie teraz, gdy woła do mnie z każdego straganu. Część ląduje też w zamrażalniku, na specjalne okazje. 


Okazuje się jednak, że w tym roku mam niezłego konkurenta. Mój syn też przepada za tym zielonym cudem natury. Niestety nie zaprezentuje super odjazdowego przepisu na oszałamiające bobowe danie, bo.... po prostu nie umiem. Nie umiem z bobu zrobić nic innego oprócz zjedzenia go podczas obierania.
Jednak gdy zaspokoję pierwszy głód, lubię bób zjeść w formie sałatki:
  • szklanka bobu
  • pół awokado pokrojonego w kostkę
  • pomidor pokrojony w kostkę
  • pół ząbku czosnku przeciśniętego przez praskę
  • 2 łyżki dobrego oleju rzepakowego
  • szczypiorek
  • sól, pieprz do smaku


Za to dla 11-miesięcznego potomka robię pastę na chleb:
  • pół szklanki bobu 
  • ćwiartka awokado
  • pół ugotowanego żółtka
  • łyżeczka posiekanej pietruszki
  • 1 łyżka oleju rzepakowego

W pierwszym przypadku mieszam wszystko razem. Małemu wszystko rozgniatam widelcem i smaruję chleb. Zajadamy razem popijając sokiem jabłkowym.

piątek, 20 czerwca 2014

Pastami kuchnia stoi

To oczywista oczywistość, że kanapka jest jedną z najszybszych i najlepszych form zaspokajania głodu. Dopadasz do lodówki, w locie łapiąc bochenek, ciach, ciach i po sprawie. Zero zmywania, zero kłopotów.


Jestem też wielką fanką wszelkich smarowideł typu DIY. Uwielbiam wypróbowywać nowe przepisy, a łatwość ich przygotowania jest dodatkowym plusem. Istnieje też zawsze możliwość doprawienia według swoich widzimisię oraz szybka zmiana konsystencji (zamierzona lub wymuszona pierwszymi niepowodzeniami) i zastąpienie niektórych składników czymś innym.

Bardzo lubię wykorzystywać hummus. Ostatnio robiłam wersje light dla syna, a reszta wykorzystana została w najprostszy możliwy sposób, po swojsku. Z rzodkiewką i koperkiem. Pycha.


Potrzebujemy:
  • 0,5 szklanki suchej ciecierzycy
  • 2 łyżki ziaren sezamu
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • pęczek rzodkiewek
  • peczek koperku
  • sok z połówki cytryny

Ciecierzycę namaczam zawsze rano, gotuję wieczorem, a  dopiero gdy dziecko me zaśnie, atakuję ją blenderem, gdyż syn mój nienawidzi tego urządzenia i każde jego użycie kończy się histerycznym rykiem. Dorzucam sezam i olej, blenderuję wszystko na gładką masę. Gdy masa jest za gęsta dodaję łyżkę lub dwie zimnej wody. I w ten sposób otrzymujemy podstawę naszej pysznej pasty kanapkowej, do której dodajemy to, na co mamy ochotę.


A że sezon jest i ogródek pełny, rzodkiewka z koperkiem będzie idealna. Nie trzymamy w lodówce dłużej niż 4 dni, ale kto nie zje wcześniej to gapa.