Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza manna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza manna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2015

Kasza manna inaczej

W weekend oraz w te dni kiedy idę do pracy na popołudnie, mogę trochę zaszaleć i poświęcić więcej czasu na śniadanie z pierworodnym. I staram się, żeby było smacznie i ciekawie. Mimo, że kaszkę i owsiankę lubimy, można zawsze zrobić coś innego ze znanych nam składników.


Placuszki z kaszy mannej! Ubóstwiam, zakochałam się od pierwszego smażenia! Po pierwsze - proste w wykonaniu, smażenie ich jest szybkie i beztłuszczowe. Dodać można do ich jabłko, gruszkę, brzoskwinię czy banana. Oczywiście klasyk - cukier puder i cynamon - też dobry. A że my cukru raczej unikamy, najczęściej jeszcze ciepłe placuszki smarujemy powidłami robionymi moimi rękami z naszych ogródkowych śliwek węgierek. Proste śniadanie = pyszne śniadanie.


Podstawowe proporcje to:
  • szklanka kaszy mannej
  • szklanka mleka (może być roślinne)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
 opcjonalne:
  • 1 jabłko
  • 1 gruszka
  • 1 banan
  • 2 łyżeczki kakao
  • łyżka brązowego cukru
Tu byłem i zjadłem!

Kaszę manną wsypujemy do miski, dolewamy mleko, mieszamy i odstawiamy na pół godziny. Po tym czasie dodajemy proszek do pieczenia (i starty na tarce owoc), ponownie mieszamy i możemy zacząć smażenie. Nakładamy ciasto łyżką na rozgrzaną patelnię do naleśników i smażymy z obu stron na złoto. Nie musimy używać oleju do smażenia. Pilnujemy placuszków, bo smażą się szybko. Jemy ciepłe. 

Takie kawałki są idealne do nauki władania widelcem przez 1,5-roczne dziecko.

niedziela, 8 lutego 2015

Suflet z kaszy mannej na deser

Jako wyrodna matka nie karmię mojego dziecka gotowymi deserkami, serkami, jogurcikami "niezbędnymi do prawidłowego rozwoju"" itp. wciskanymi nam w reklamach. Zakasuję rękawy i staram się dać coś zdrowego i smacznego.

Przepis na to danie znalazłam, jako maniaczka czytania etykiet, na opakowaniu od najzwyklejszej, kupowanej w osiedlowym sklepiku kaszy mannej. Nie nastawiałam się na jakieś cudo natury kulinarnej, ale zrobiłam i nie żałuję. Suflet dość często ląduje u mnie w piekarniku, szczególnie że jest szybki w wykonaniu i za jednym zamachem mam deser na 2 dni dla małego oraz pyszne małe "co nie co" w pracy dla mnie.


Z przepisu usunięty został cukier, a dodane zostały daktyle i inne suszone owoce, które naturalnie słodzą nam deser.



Składniki to:
  • 90 g kaszy mannej (3 łyżki to 50 g)
  • pół litra mleka
  • 10 g masła
  • 2 jajka
  • 1/2 - 1 szkl.suszonych owoców: daktyle, morele, rodzynki, śliwki itd. W tym przypadku panuje pełna dowolność, czasem dodaję więcej, czasem mniej, niekiedy w suflecie ląduje starte jabłko - co komu przyjdzie do głowy i co nasze dziecko lubi. Proszę jednak nie rezygnować z moreli - są świetnym źródłem dobrze przyswajalnego żelaza.



 Kaszę manną gotujemy w mleku, następnie odstawiamy, żeby ostygła. Wszystkie owoce sparzamy wrzątkiem i drobno kroimy. Masło i żółtka utrzeć razem, następnie dodać do owoców. Gdy kasza będzie letnia, mieszamy z owocami i ubitymi na sztywno białkami. Przekładamy do naczynia wyłożonego papierem do pieczenia i zapiekamy w 180 st. na kolor lekko złoty.


Suflet wychodzi fajny, mokry, konsystencja idealna do jedzenia palcami.